facebook
Emotikony mają 35 lat
20 września 2017

Z tymi prostymi grafikami obrazującymi nasz nastrój nie rozstajemy się od lat w cyfrowej komunikacji. I choć uznaje się, że symbol uśmiechniętej lub smutnej buźki skonstruowany z dwukropka, myślnika i nawiasu został po raz pierwszy użyty w 1982 roku przez amerykańskiego informatyka Scotta Fahlmana, to historia emotikonów rozpoczęła się tak naprawdę znacznie wcześniej.

Śledząc historię emotikonów (aby ukrócić wszelkie wątpliwości dotyczące rodzaju oraz odmiany słowa odsyłamy Was do słownika języka polskiego PWN) można dojść do zapisków słowackiego notariusza, który podkreślił satysfakcję z raportu finansowego swojego miasta w 1635 roku. W transkrypcji przemowy Abrahama Lincolna z 1862 znaleźć można zapis „(aplauz i śmiech ;)” przy czym wciąż spekuluje się, czy średnik umieszczony przed nawiasem był celowym wyrażeniem emocji czy literówką. W druku cztery symbole typograficzne wyrażające emocje pojawiły się 30 marca 1881 roku w satyrycznym, amerykańskim magazynie „Puck”.

W późniejszym okresie pojawiły się różne modyfikacje tych znaków, jednak najbardziej popularną i stosowaną do dzisiaj formą emotikonów są propozycje Scotta Fahlmana. W erze początków internetu pojawił się problem zrozumienia właściwych intencji rozmówcy.

– W komunikacji online opartej na tekście brakuje nam języka ciała lub wskazówek związanych z intonacją. Zostały zaproponowane różne symbole mające oznaczać żart. Uznałem, że sekwencja „;-)” stanowiłaby eleganckie rozwiązanie, które może być obsługiwane przez terminale korzystające z ASCII – wyjaśnił Fahlman.

Wiele lat później naukowcy z wrocławskiego oddziału SWPS przeprowadzili badanie, które potwierdziło, że emotikony w rozmowie online powodują zacieśnianie się więzów i rozwój relacji. Rozwiązanie szybko rozpowszechniło się na forach internetowych i w zasadzie niezmienionej formie jest używane do dzisiaj. Część emotikonów, których nie należy obracać o 90-stopni by zinterpretować wyraz twarzy,  takich jak „^^” (uśmiech), czy „O.o” (sceptycyzm) przyszła do nas z Japonii, gdzie wyewoluowała z mangowych ilustracji.

Z czasem tekstowe znaczki okazały się niewystarczające. Twórcą emotikonów w formie bitmapy był Shigetaka Kurita, który w 1999 roku wprowadził do pagerów ikonę serca. Rewolucją dla żółtych buziek było rozpowszechnienie kodu Unicode, dzięki czemu pojawiły się one w wielu komunikatorach internetowych – w tym w popularnym w Polsce Gadu-Gadu. W 2011 roku trafiły one także na iPhone’y i od tamtej pory zestaw emoji, czyli emotikonów w formie obrazkowej na stałe wpisał się w mobilne oprogramowanie.

Dlaczego wybrano żółty kolor buziek? Niewątpliwą inspiracją był „Smiley”, czyli żółta kropa z dwoma czarnymi punktami reprezentującymi oczy i entuzjastycznym uśmiechem, stworzony w 1963 r. przez artystę Harvey’a Balla na zlecenie dużego towarzystwa ubezpieczeniowego. Symbol ten miał umacniać morale pracowników i szybko stał się popkulturowym hitem.

Dziś liczba różnorodnych emoji zbliża się do tysiąca. I choć może to brzmieć zabawnie, to powstały nawet specjalne stanowiska pracy zajmujące się tłumaczeniem tych symboli. W różnych kulturach bowiem ten sam obrazek może mieć zupełnie inne znaczenie.

Wraz z pojawieniem się iPhone’a X jesteśmy świadkami narodzin kolejnej generacji emoji. Propozycją Apple są animoji, czyli animowane na podstawie mimiki twarzy użytkownika wizerunki zwierząt.

Źródło: chip.pl
Zostań naszym fanem!