facebook
Cyfrowa olimpiada na miarę naszych czasów
31 października 2017

Żyjemy w ciekawych czasach. Niektórzy mogą powiedzieć – na nasze nieszczęście. Wiele czynników sprawia, że czasami grunt usuwa się nam spod stóp, w przyszłość patrzymy z niepewnością, a otaczający nas świat bywa niezrozumiały. Nieustanne zmiany powodują, że musimy stosować stare zasady etyczne w zupełnie nowych kontekstach. I choć uniwersalne powiedzenie nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe nie straciło swojej aktualności, dziś jego stosowanie może wyglądać zupełnie inaczej niż kiedyś.

Gwałtowny rozwój technologii komunikacyjnych spowodował powstanie zupełnie nowych dylematów etycznych. Gdzie są granice wolności słowa? Jak powinniśmy reagować na – nieuniknione wobec rozwoju technologii sztucznej inteligencji – pojawienie się w naszej infosferze automatycznie produkowanej informacji, która może zdominować treści tworzone przez ludzi? Czy ktoś, kto w pewnym stopniu kontroluje obieg informacji w społeczeństwie (np. poprzez decydowanie jakie wyniki wyszukiwania pojawią się nam na pierwszym miejscu, albo które wpisy znajomych zobaczymy na swoim wallu, czy poprzez dobór wiadomości do głównego wydania serwisu informacyjnego albo pierwszą stronę portalu informacyjnego) ponosi odpowiedzialność wyłącznie przed posiadaczami udziałów w firmie? Czy może powinien mieć także inne zobowiązania? A jeśli tak, to jakie? W jaki sposób powinniśmy radzić sobie jako społeczeństwo z manipulacją, propagandą i kłamstwem? Czy wyłącznie poprzez edukację, czy też inne działania państwa? A jeśli państwo powinno działać, to jak? Budując własne, skuteczne narzędzia propagandowe? Cenzurując i kontrolując obieg informacji? Czy wiemy, gdzie jest granica pomiędzy obroną a opresją w sferze informacyjnej?

Szczególne wyzwania w sferze wartości powstają, gdy zaczynamy z mediów korzystać w sposób twórczy i kreatywny. Technologia wzmacnia zasięg i znaczenie informacji, i w sposób nieunikniony, wzmacnia także wszystkie jej negatywne skutki. Głupia, złośliwa uwaga wygłoszona na korytarzu szkolnym pod adresem koleżanki może nie jest przyjemna, ale jej zasięg jest niewielki a skutki krótkotrwałe. Ta sama uwaga, rozpowszechniona na Instagramie czy Facebooku, jest znacznie szerzej dostępna, trwała i... bolesna. Pełno jest tu dylematów moralnych, na które trudno udzielić jednoznacznych odpowiedzi – także dlatego, że nie zawsze skutki naszych działań są przewidywalne.

Jedyne, co możemy zrobić, to korzystać z technologii świadomie. Kontrolować technologię po to, żeby technologia nie kontrolowała nas. Edukacja cyfrowa wzmacnia umiejętności, wiedzę i kompetencje związane z całym tym gigantycznym obszarem. Od bezpieczeństwa i higieny korzystania z mediów, przez komunikację za pośrednictwem mediów i kształtowanie swojego wizerunku, aż po kreatywne korzystanie z technologii cyfrowych.

Źródło: edunews.pl
Zostań naszym fanem!