facebook
Edukacja medialna i cyfrowy konsumpcjonizm
01 października 2018

Edukacja medialna to temat w polskiej szkole wciąż raczej zaniedbany, mimo że każdy uczeń to także konsument informacji. Czasu wystarcza na omówienie kilku tematów i rozwinięcie podstawowych umiejętności. Jednym z ważnych zadań stojących obecnie przed edukacją medialną jest zwrócenie uwagi na paradoks nowych technologii: z jednej strony sprzyjają demokratyzacji i pluralizacji, zaś z drugiej za sprawą zaawansowanych i nowoczesnych komputerowych technik obliczeniowych mogą stać się narzędziem inwigilacji oraz manipulacji.

Pod koniec lat dziewięćdziesiątych entuzjaści technologii spoglądali na wyszukiwarki jako na nadzwyczajną demokratyzację Internetu. Umożliwiały one twórcom treści z całego świata docierać do rozległej publiczności. Web 2.0 obiecał jednak jeszcze większą „demokratyzację” poprzez tworzenie się społeczności wirtualnych. Ale najnowsza historia rozwoju branży technologicznej i kultury cyfrowej przynosi inny – nawet przeciwny – efekt. Siła, która spowodowała przejrzystość i współpracę w chaotycznym świecie online, pociąga za sobą nieuczciwą konkurencję, zabieganie o uwagę klienta oraz zmieniające się jak w kalejdoskopie zniekształcenia rzeczywistości.

Ramesh Srinivasan i Adam Fish w książce zatytułowanej „After the Internet” zauważają, że internet przestał być miejscem, w którym mamy do czynienia z rozproszoną komunikacją, a stał się przestrzenią, wykorzystywaną przez tych, którzy zarządzają i manipulują cyfrową infrastrukturą, najczęściej przedsiębiorstwa z branży technologicznej oraz rządy. W podobnym tonie o współczesnym Internecie wypowiada się jeden z jego współtwórców – Tim Berners-Lee – który twierdzi, że na naszych oczach Sieć – m.in. za sprawą inteligentnych algorytmów – przekształca się z przestrzeni stworzonej pierwotnie jako otwarta platforma służąca do wymiany myśli, dyskusji i współpracy w pole walki o władzę.

Źródło: edunews.pl
Zostań naszym fanem!