facebook
Poszukiwani... tłumacze emotikonów
16 grudnia 2016

Obraz potrafi wyrazić więcej niż tysiąc słów. Emotikony - proste grafiki ilustrujące głównie nastrój użytkownika - na stałe zagościły w internetowej komunikacji pozwalając przyspieszyć przekaz i jednoznacznie wyrazić nasze intencje. Problem zaczyna się jednak, gdy rozmawiamy przez Internet z człowiekiem pochodzącym z innej kultury - wówczas pozornie niewinną grafiką możemy wywołać zupełnie odwrotny od zamierzonego efekt.

Zastanawialiście się kiedyś skąd w zbiorze emoji znalazła się uśmiechnięta ikonka odchodów? W Japonii angielskie określenie "poo" (czyli potocznie mówiąc "kupa") brzmi bardzo podobnie do odpowiednika słowa "szczęście". Dlatego Japończycy często przesyłają sobie grafiki z "brązowym stożkiem", gdy życzą drugiej stronie powodzenia. A teraz pomyślcie sobie, że wiele z powszechnie używanych przez nas emotek, może w innej kulturze znaczyć zupełnie co innego. Machająca ręka to dla Europejczyka zwyczajne pożegnanie - w Chinach to jak wystawienie komuś środkowego palca. Bakłażan to dla nas tylko warzywo, ale w innych kulturach jest to jednoznaczny symbol seksualny. W międzynarodowych korporacjach, przy prowadzeniu ważnych negocjacji czy realizowaniu zagranicznych projektów łatwo o pomyłkę.

Dlatego londyńskie biuro tłumaczeń poszukuje do pracy osobę, która zajmie się tłumaczeniem emoji. Nowy pracownik zajmie się badaniami międzykulturowymi w zakresie różnych interpretacji obrazkowych symboli i przygotowywaniem raportów o gorących trendach wśród emotikon. Pracodawca nie wyklucza pracy zdalnej, więc jeśli macie odpowiednie wykształcenie lingwistyczne i szukacie pracy, może warto spróbować?

Źródło: chip.pl
Zostań naszym fanem!