facebook
Web of Trust - wilk w owczej skórze
20 grudnia 2016

To z pewnością jeden z największych skandali z danymi w roli głównej w roku 2016. I to właśnie jeden z najpopularniejszych programów chroniących użytkowników internetu okazał się perfidnym złodziejem informacji. Web of Trust, rozszerzenie przeglądarki, któremu na całym świecie zaufało około 140 milionów ludzi, jest podejrzewany o to, że gromadzi nawet najdrobniejsze szczegóły dotyczące zachowań użytkowników w sieci i sprzedaje je firmom trzecim. Skandal wyszedł na jaw dzięki wspólnemu śledztwu zespołu reporterów stacji NDR i ekspertów od ochrony danych.

Co takiego się stało?

Za Web of Trust (w skrócie WOT) stoi właściwie serwis oceniający reputację stron internetowych. Jego użytkownicy widzą bezpośrednio w przeglądarce, jaką opinią cieszy się dana strona. I tak system może na przykład ostrzec przed sklepem internetowym, w którym często występują problemy. A kto chce, może sam wnieść swój wkład do ocen i wyrazić swoją opinię.

Aby system mógł funkcjonować, WOT musi wiedzieć, jaką stronę użytkownik właśnie odwiedza. Dlatego informacja ta jest wysyłana do serwera WOT i synchronizowana z informacjami w bazie danych. Wada: stopniowo WOT kompletuje pełny profil użytkownika na podstawie odwiedzanych przez niego witryn. Stojąca za WOT firma z siedzibą w Helsinkach dokładnie z tych informacji czerpie swoje dochody. Wprawdzie warunki użytkowania serwisu nie robią żadnej tajemnicy ze sprzedaży danych, ale WOT zawsze obiecywał swoim użytkownikom maksymalną anonimizację. 

Przejrzeni na wylot

Zespół reporterów, udając firmę handlującą danymi na wolnym rynku, kupił informacje o zachowaniach sieciowych niemieckich użytkowników - transakcja jakich wiele odbywa się codziennie. Następnie zespół dziennikarzy śledczych wziął nabyte dane pod lupę. Okazało się, że informacje w żadnym razie nie są anonimowe. Wiele odwiedzanych stron udało się przypisać konkretnym osobom. Zespół ustalił na przykład, jakimi praktykami seksualnymi interesuje się pewien sędzia. Udokumentowane strony doprowadziły dziennikarzy nawet do tajemnic handlowych jednej z hamburskich firm.

Milczenie po fińsku

Czy to tylko wypadek przy pracy? Firma stojąca za WOT bardzo oszczędnie udziela informacji, ale na forum swojej strony internetowej obiecuje zbadać kulisy sprawy i podkreśla, jak bardzo stara się chronić prywatność swoich użytkowników. Ale czy można temu dać wiarę?

Usuwamy!

Przynajmniej odpowiedzialna za Firefoxa Mozilla Foundation nie chce czekać na odpowiedzi. Wtyczka została w międzyczasie wycofana z oferty. Chrome zrobił to samo.

Usuwanie WOT w trzech krokach

Rozszerzenie Web of Trust łatwo usuniemy z danej przeglądarki. Na przykładzie Firefoxa można to wykonać w następujący sposób:

  1. Otwieramy Firefoxa i klikamy u góry po prawej stronie na ikonę z trzema kreseczkami i z rozwiniętego menu wybieramy Dodatki.
  2. Firefox otworzy stronę zarządzania dodatkami. Klikamy na Rozszerzenia, aby zobaczyć, które rozszerzenia są zainstalowane.
  3. Na wyświetlonej liście wyszukujemy pozycję Web of Trust i klikamy obok na Usuń. Następnie restartujemy przeglądarkę.
Źródło: komputerswiat.pl
Zostań naszym fanem!